
Dlaczego budujemy grzejniki do łazienek w formie poszczególnych elementów? Bądźmy szczerzy: łazienki stanowią prawdziwy koszmar dla sprzętu elektronicznego. Pod wpływem pary powstającej podczas rannego prysznica oraz agresywnych chemikaliów używanych do czyszczenia płytek, elementy grzewcze szybko ulegają uszkodzeniom. W końcu wszystko się zużywa. To po prostu zasady fizyki. Problem polega na tym, jak większość firm radzi sobie z tą sytuacją. Zwykle grzejniki są montowane jako jeden spójny, zamknięty element. Gdy po kilku latach jeden z elementów grzewczych się psuje, cały urządzenie staje się bezużytecznym kawałkiem metalu. Trzeba wtedy zdjąć całe urządzenie ze ściany i kupić nowe. To frustrujące i stanowi stratę pieniędzy. Postanowiliśmy postąpić inaczej. Rozdzieliliśmy grzejnik na pojedyncze elementy składowe – obudowę, reflektor oraz element grzewczy. Jeśli któryś z elementów się uszkodzi, nie potrzeba żadnych narzędzi ani długich prac naprawczych. Wystarczy zdjąć przedni panel, odłączyć stary element i włożyć nowy. To zajmuje zaledwie kilka minut. Łazienka znów będzie ciepła, zanim skończysz pić kawę. Oczywiście taka metoda ma swoje wymagania. Więcej elementów oznacza więcej punktów połączeń, a w wilgotnej łazience te punkty mogą się zardzewieć lub stracić sprawność. Aby temu zapobiec, nie oszczędzaliśmy na jakości elementów. Użyliśmy kontaktów pozłacanych i pokrytych niklem. Dzięki temu zapobiega się utlenianiu i energia jest dostarczana w stałym tempie, nawet gdy w pomieszczeniu jest dużo pary. W końcu chodzi o długoterminowe rozwiązanie. Dlaczego marnować 50-kilogramowy urządzenie co pięć lat, skoro można po prostu wymienić 200-gramowy element kwarcowy? To lepsze dla twojej kieszeni, a także dla planety. Montujesz ramę tylko raz, a potem regularnie wymieniasz elementy, gdy się starzeją. W ten sposób urządzenie może służyć przez całe dziesięciolecia w tak trudnych warunkach, jak w łazience.